Nie czekaj na wenę!

Inspiracja, która ma na Ciebie spłynąć, gdy tak intensywnie na nią czekasz, to zabobon. Oczywiście, zdarzają się nagłe iluminacja, kiedy historia płynie wartko przez palce – za sprawą poruszającego wydarzenia albo usłyszanej opowieści, emocjonalnej muzyki, ciekawego filmu, czy wpływu jaki wywierają na nas spotkani ludzie. W większości przypadków, pisanie to jednak regularna (często na siłę) rzemieślnicza praca. Wena może przyjść, a może nie przyjść. Natomiast by skończyć opowieść, a przede wszystkim się rozwijać i opowiadać coraz lepiej, trzeba pisać – tak często jak to możliwe. Żarliwie stosuję się do tej zasady, dlatego już w weekend będę mieć bardzo dobrą wiadomość 🙂 Do przeczytania!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *